<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Poskromienie żywiołu”> 
<author_1=”Jerzy Ros”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="3">
<date=”1954-03-08”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Stalingradzka klęska przyspieszyła program inwestycji. Rzeczoznawcy opracowali plan i w głąb zatopionego szybu zjechały specjalne pompy głębinowe. Daremnie. Kurzawka uparcie broniła kopalni a Armia Radziecka uparcie parła naprzód. W tych warunkach hitlerowska technika i na tym froncie musiała się cofnąć. Żywioł znów objął szyb w niepodzielne władanie...
*
...W Warszawie w Ministerstwie zapadła decyzja, którą łatwiej było powziąć niż wprowadzić w życie. Do „Andrzeja” miał być przypuszczony szturm. Do pierwszej akcji przystępowano ostrożnie. Odpompowano wodę docierając do kurzawkowego szlamu wypełniającego dolną część szybu i podszybie. Krok za krokiem szli górnicy oczyszczając grzęzawisko i gdy zdawało się, że sukces uwieńczy ich dzieło – mokra lawina ruszyła. Ewakuowali się szybko, a zła woda znów gnała za nimi. 
Ale ludzie byli uparci, a technika nie taka jak przed laty. Znów do akcji poszły pompy i znów kurzawka odsłoniła bagniste czoło. Wybierając ją odgrzebali stare lampki górnicze i kilofy, porzucone ongiś w panice. 
Kubeł za kubłem jechał w górę wypełniony mulistą papką a oni metr za metrem posuwali się w głąb odsłanianego chodnika. Z lepkiej otuliny wyjrzały korpusy trzech starych pomp parowych, potrzaskane rurowody i resztki rusztowań... I oto w styczniu ub. roku kurzawka znów poszła do kontrataku, wypierając ludzi. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Gdzieś w głębi ziemi zawieszone jest wśród warstwie bagniste jezioro. Przez szczelinę łączy się z kopalnią. Zgodnie z prawem fizycznym o naczyniach połączonych kurzawka pod ciśnieniem zaskórnych wód wdziera się do kopalni wypełniając każdą próżnię.
Co robić? Jak zaradzić złu? Jak otworzyć drogę do złoży?
Kolektyw kierowniczy, przed którym ten problem stanął bezpośrednio składał się z dyrektora Chrząścika, z głównego inżyniera Kapuścika, z inżyniera Kostrza i inż. Kozakiewicza kierującego tu robotami Przedsiębiorstwa Budownictwa Kopalnianego.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
